Tiaaa… No więc założyłam stronę na facebuku “Joanna Kowalewska Photography”, żeby nie być w tyle. Dodałam pierwsze zdjęcia. Potem te dzisiejsze Parsley’owe. I tak sobie siedzę i paczę paczadłami mymi… no i mówię nie… To nie to. Zabrakło mi pisania o sesjach, modelkach, miejscach itp. Tak jakoś szaro mi się patrzyło na te obrazki moje. No i oczywiście odpaliłam bloga
Dzisiaj wraz z Blenda- medem w odwiedzinach u Parsley’owej się było
Spóźnieni jak zwykle, bo przecież w naszym duecie to standard. Na szczęście Patrycja dobrą ciocią jest i nie krzyczała aż tak bardzo, a i kawą i ciastami nakarmiła
Po kawusi i wypiekach szybki przegląd szafy, minimalistyczny makijaż, włosy i ruszyliśmy do boju ze światłem. Na początku małe problemy, ale po opracowaniu strategii daliśmy radę
Nudziło się dziecku













