Głos trzech kobiet.

by pasdenom

No więc… 5:36, 2gi sierpnia 2011. Zegar biologiczny trochę mi się przestawił, dlatego od paru dni nie śpię o tej porze, ale za to preferuję budzenie o 13/…15. Ale dziś nie idę spać, wtedy padnę o 22, a następnego dnia obudzę się o normalnej porze. To taka trochę terapia szokowa, ale nie robię tego pierwszy raz więc wszystko pod kontrolą. Wiem, pewnie wiele z Was ma za sobą masę nieprzespanych nocy spowodowanymi różnymi sprawami, ale rzadko zarywam noce. Właściwie w takich przypadkach jak ten, kiedy to trochę na przestawiam sobie w głowie jeśli chodzi o pory dnia. Aktualnie oczy mi się trochę kleją, ale to minie za jakieś 2/3h. Chciałam skorzystać z okazji i iść nad rzekę, by sfotografować mgłę towarzyszącą porankowi, ale niestety nie miałam z kim, a samej jakoś nie miałam ochoty. Może za parę dni się uda. Na pewno nie przegapię wschodu nad morzem, to jeden z celi podróży. Ale do rzeczy… Trzy tytułowe kobiety to Norah Jones, Sade i Anna Maria Jopek. Odkopałam je z dysku dzisiejszej nocy. Jestem bardzo rozbita jeśli chodzi o muzykę, właściwie lubię prawię każdy jej rodzaj. Od Punk Rock’ a przez D’n’B do dzisiaj omawianego Smoth Jazz’u i wiele, wiele innych gatunków. Smoth Jazz, jak każdy wie, jest bardzo kobiecą muzyką. To trochę taka rumba wśród tańców i kabriolet wśród samochodów. Ale rumbę tańczą też mężczyźni, a kabriolet to też samochód dla nich. Czasem zupełnie nie mam ochoty na te trzy panie, ale dzisiaj zebrało się na wspomnienia i rozkoszuję się każdym dźwiękiem. Zamykam oczy i kołyszę się machając stopą, podśpiewując w myślach ruszam tylko wargami, by nie zakłócić żadnej z nut. Mimo, że zdjęcia to mój życiowy No.1, to muzyka, jeśli o chodzi przywoływanie wspomnień i nastrojów jest królową w swoim fachu. Kiedy puszczam sobie właśnie taki dynamit emocji nabieram jeszcze większego szacunku do tych wszystkich artystów, którzy tworzą te bomby nastrojowe. Ten rodzaj muzyki działa na mnie szczególnie inspirująco. To właśnie przy takich kawałkach, jak „Come Away With Me” Norah Jones, czy „A Gdybyśmy Nigdy Się Nie Spotkali” Anny Marii Jopek, pisałam wiersze. Fakt, byłam wtedy otumaniona miłością, która jakby walnęła mnie bejsbolem w głowę. Ale muzyka dodatkowo nakręcała klimat i motywowała. Im dłużej słucham tych utworów, tym więcej uczuć przypływa. Właśnie teraz czuję zapach tamtego lata, kiedy zakochiwaliśmy się w sobie. To jest jak narkotyk, który nie uzależnia, ale daje masę przyjemności i prowadzi do tego przyjemnego kąta uczuć. Polecam ten rodzaj terapii.
A teraz trochę z innej beczki. Przez pierwszą połowę dzisiejszej nocy składałam pokłony dla Internetu. Otóż od paru dni namiętnie oglądam bajkę „Pingwiny z Madagaskaru”. Najpierw wpatrywałam się w nią na Comedy Central, potem dorwałam ją bez limitów na necie. A dzisiaj, kiedy spojrzałam w spis seriali na tej stronie moje oczy wpadły w zachwyt. Mianowicie „Seks w wielkim mieście”, który to serial również emitują na Comedy Central. Szukałam już dawno, do ściągnięcia wszystkie 6 sezonów, jednak bez powodzenia. Chciałam nawet kupić, ale nie ma polskiej wersji, a nie pozwoliłabym sobie odebrać tych wszystkich świetnych tekstów, tym bardziej że pewnie zrozumiałabym piąte przez dziesiąte. Tak więc zanim muzyka wprawiła mnie w tornado uczuć, moje gałki wpatrywały się w ekran. A żeby tego było mało, to właśnie w moje władanie wpadł kolejny smaczny kąsek, „Californication” to trzeci uwielbiany przeze mnie serial.
Na zakończenie tego niecodziennego wpisu daję wiersze, o których wspomniałam i dwie mnie : )

To był mój pierwszy

W dziewięćdziesięciu ośmiu punktach
poruszył jej wyobraźnię bezimienną
ze strachu dał siłę delikatności
indywidualnością rozwinął namiętność
sensu sztuki niedojrzałej i
wzniecił w niej
kobietę
A w sześćdziesiątym siódmym
brakło jego słów
i kontynuował
nadawanie dojrzałości
duszy bez imienia

A na wycieczce tej
Twoje myśli skierowane
w stronę mojej
dziwnej postaci,
oplatasz je sobie
wokół niej
i myślisz, że
Ci wolno.
A Tobie wolno
o wiele więcej
niż myślisz …

Reklamy