Unapologetic w przetworniku

by pasdenom

Obiecanki cacanki i takie tam, że już biorę się do roboty i dam Waszym oczom się nacieszyć kawałkiem mnie. Niestety, nie jest to takie proste jakby mogło się wydawać. Jesień mnie już dobija, powinna być złota aż do zimy, jak na polską przystało. Jest szarą. Kiedy jeszcze była złotą chciałam zrobić coś fajnego, niestety w moim zasięgu nie było twarzy, jakiej potrzebowałam, potem spadł śnieg a po złocie nie zostało zbyt wiele. Parę dni temu odezwała się do mnie Karina, wspominając o swoim nowym łakociu, jakim jest świeża płyta Rihanny- Unapologetic. Chciała zrealizować coś w stylu sesji do tego krążka. Więc spróbowałyśmy. Oczywiście słuchając Rihanny.

A co do Unapologetic. Nie wiem czy jest lepsza od poprzedniej płyty. Dopiero ją poznaję, więc się okaże. Z Talk That Talk mam wiele wspaniałych wspomnień, jak np., We Found Love i najlepszy Sylwester jakiego przeżyłam. Czy You Da One i przygotowania do Studniówki, aż do Where Have You Been i jaranie się świetnym teledyskiem. Dlatego właśnie Unapologetic ma ciężkie zadanie. Co mnie zaskoczyło, to na pewno wreszcie doczekany porządny wykon wokalny Rihanny. Ona często miała problem z livem, głos jej drżał i słuchanie jej nie sprawiało mi takiej przyjemności, jak nagranie w studio. A to był duży minus bo jestem zwolennikiem livefowych nagrań. Na pewno skradła moje serce kawałkiem Diamonds oraz oczywiście genialnym teledyskiem no i livem Stay z Saturday Night Live. Z całą pewnością jednak wiem, że Rihanne mogę nazwać jedną z najlepszych artystek tych czasów. Co roku nowa płyta, każda z wielkim sukcesem, świetną oprawą graficzną, zdjęciami, teledyskami, stylizacjami. Wszystko dopięte na ostatni guzik. A co najlepsze, co płyta, to inna Rihanna.

Reklamy